Na początek ogromne gomen za opóźnienie. T^T Wybaczcie. Zapraszam na to, co jak zwykle mi nie wyszło..
~Inukashi.
Sama nie wiedziała co zmusiło ją by przyszła do tych dwóch pajaców, jak to lubiła ich nazywać. Po prostu wyszła z swojego hotelu (bo można to tak nazwać) i zaraz znalazła się przed drzwiami domu Shion’a. Stęskniła się za tymi ‘mordami’? Weszła bez pukania, po cichu. Mieszkanie było nieźle urządzone. Zazdrościła chłopakowi gustu, którego ona raczej nie posiadała. W korytarzu stała niewielka drewniana półka. Jak to przystało na Psiarę, rzuciła na nią płaszcz i bez najmniejszego szelestu ruszyła dalej. Znalazła się w salonie. Było pusto. Zaczęła podziwiać wszystko. Duża fioletowa kanapa doskonale kontrastowała z białymi ścianami. Na środku stał mały stolik, a na nim słodkie bułeczki. Pewnie od Karan. Ona bardzo kochała swojego syna i dbała o niego, ale zbyt często tutaj nie przychodziła. To chyba i dobrze, bo jakby była świadkiem tego, co ja widziałam.. – wzdrygnęła się od razu na tę myśl.
Usiadła na sofie i złapała jedną ze słodkości, kładąc przy tym nogi na stolik. Poczuła się jak u siebie. Miała dobry widok na kuchnię. Z jedzeniem w buzi, weszła do niej. Była niebywale czysta, ale czuć było w pomieszczeniu zapach sake. Czyżby Shion zaczął pić? Dziwne. Usłyszała szmery dochodzące z łazienki. Zapewniała swoją psychikę, że któryś robi pranie. Przecież o tak późnej porze można, nie?
Drzwi były lekko uchylone. Zerknęła do środka. Usłyszała przepiękny głos Szczura, który śpiewał jakąś nie znaną jej melodię.
Dotknij wierzchem dłoni moje serce.
A poczujesz co na twój temat twierdzę.
Stał przed Shion’em, owinięty jedynie ręcznikiem w pasie. Miał oparte dłonie o biodra, a wredny uśmieszek nie znikał z jego twarzy, tak zapewniała siebie Inukashi, bo nie miała wątpliwości co do tego. Krwistoczerwone oczy patrzyły niewinnie na doskonały tors ciemnowłosego. Niższy siedział prawie na pralce. W większości guziki jego koszuli były rozpięte. (Jednym z dylematów życiowych dziewczyny było to, dlaczego wciąż nosił koszule?). Mogła zobaczyć ciemnoróżowe rysy węża znajdujące się na ciele.
- Potrzebuję Cię tak bardzo, bliżej. – Białowłosy mówiąc to, przybliżał się do wyższego, kładąc przy tym dłonie na jego ramiona i szepnął coś jeszcze do ucha. Szarooki przejechał delikatnie palcem po jego plecach, dokładnie w miejscu, gdzie znajdował się ślad. Jakby znał już na pamięć ciało chłopaka. Chwilę później obaj zaczęli wymieniać się śliną. Podglądaczka, żeby się nie ujawnić, klękła i musiała zakryć sobie usta. Wytrzeszczyła oczy i miała już stąd znikać, ale uznała, że nie widziała jeszcze takiego czegoś. Wścibskość wygrała. Urocze – przeszło jej przez myśl.
Nezumi przyciskał swoją jedną nogę do krocza partnera. Zaś swoje dłonie splótł z jego. Napierał na niego całym sobą. Dokładnie penetrował językiem wnętrze ust Shion’a. Począwszy od podniebienia, a kończąc na brzegach każdego z policzków chłopaka. Polizał go wzdłuż brzegu ucha, co wywołało dreszcze na ciele czerwonookiego. Potem całował jego szyję, schodząc w dół. Wyglądało to jakby prawie go gryzł. Przykucnął. Przejechał dłonią po zewnętrznej części uda chłopaka i przyłożył ją do męskości białowłosego. Rozpiął rozporek, a penis prawie z niego wyskoczył. Chwycił go i włożył sobie do ust. Płynnie poruszał głową do przodu i do tyłu. Shion zarumienił się, myśląc, że to w jakiś sposób poniża Szczura. Odchylił głowę do tyłu i jęknął cicho z przyjemności, jaką zadawał mu towarzysz. Szarooki zagryzł lekko czubek penisa. Zassał go. Zaraz poczuł w swoich ustach płyn, połknął go. Wstał i zaczął całować niższego i pozwalając smakować mu własnej spermy.
- Słabo – rzekł przez pocałunki Nezumi.
W powietrzu już można było czuć zapach seksu. Psiara miała bardzo czuły węch. Ich usta jak zwykle współgrały ze sobą. Tańczyły niczym piórka na wiosennym wietrze. Kiedy ręka wyższego wylądowała na jednym z pośladków Shiona, dziewczynę nagle oświeciło. Odskoczyła w tył i walnęła plecami o ścianę, co spowodowało, że pomieszczenie wypełnił huk. Jej serce biło tak głośno, że je słyszała. Wydało się, że widziała wszystko. Przyłożyła dłonie do piersi, a jej wzrok spotkał się z dwiema parami oczu chłopaków. Wyczytała z nich zaskoczenie, ale też rozbawienie.
- WY NIE ZNACIE WSZELAKICH GRANIC? – warknęła do nich i zatrzasnęła drzwi łazienki. Cała nabuzowana wyszła z domu. Miała tego dość. Coś trzeba z nimi zrobić.
- Psiara! – Shion już chciał biec za nią i jakoś jej to wytłumaczyć, chociaż nie miał pojęcia w jaki sposób, kiedy Nezumi złapał go na nadgarstek i przyciągnął do siebie. Przytulił.
- Chcę Cię upić sobą, mogę? – Czerwone tęczówki zalśniły. Nie wiedział co powiedzieć. Szczur popchnął go w stronę ściany. – Obiecuję, że nie będziesz tego żałować. - Zaczął coś nucić, niższy zapragnął, by ten wieczór stał się dla nich niezapomniany i rozluźnił ręcznik, który powoli zsunął się po ciemnowłosym, upadł niewinnie na błękitnych kafelkach.
Dziękuję swojej imienniczce za poprawki. <3
Mam wielką ochotę wtrącić do ich związku Psiarę, ahah. Co Wy na to?