sobota, 1 września 2012

rozdział 16.


Nie wiem jak Wy, ale ja się tym rozdziałem jaram. Moim zdaniem najlepszy rozdział, jaki tu powstał i.. Jest szybciej, hahha. Dla rozluźnienia całej atmosfery daje oto taką tam niespodziankę. *3*

 ~Inukashi.

     To był dzień jak co dzień, kiedy Shion wrócił z pracy, którą niedawno zdobył. Bolały go nogi. A w sumie to cały był obolały… Kiedy już był w domu, umył się, zjadł coś na kolację i od razu położył się do snu. Wiedział, że Nezumi miał tego dnia dużo roboty w teatrze, więc nie zastanawiał się zbytnio czy na niego czekać. Tak, jego chłopak postanowił wrócić do dawnego zawodu, tłumacząc się tym, że to ma dla niego naprawdę duże znaczenie. Przed snem rozmyślał o zeszłej nocy… Ze Szczurem… Zawsze dreszcze przebiegały mu po kręgosłupie, kiedy przypominał sobie seks z ciemnowłosym. Czemu on go tak pociągał? Rozbudzał w nim najdziksze instynkty. Namiętność i pożądanie, jakie starał się ukrywać pod maską spokojnego młodzieńca, wychodziło na światło dzienne, kiedy w pobliżu on się znajdował. Jego ciało lgnęło do niego i nigdy nie miało dość. Wystarczył jeden gest, jedno spojrzenie i Shion był w siódmym niebie. Nikogo w życiu tak bardzo nie pożądał jak tego nadzwyczaj tajemniczego chłopaka…
     W końcu białowłosy usnął. Nie kładł się w piżamie, ale jak zwykle w bokserkach. Nie zważał na to, że jest zima. W jego mniemaniu pod kołdrą zawsze jest ciepło, obojętnie jaka temperatura panuje w domu.
     Nezumi wrócił grubo po trzeciej w nocy. To się zdarzało tylko raz w roku, siedem dni przed Bożym Narodzeniem. Teatr wystawiał „Narodziny Chrystusa”, a ponieważ sztuka była jedną z najdłuższych, jakie wystawiano, przedłużyli czas jej trwania do drugiej w nocy. Białowłosy zastanawiał się, dlaczego nigdy nie mógł pójść tam razem z nim. ‘Mamy własny teatr w domu, wystarczy wrażeń’ – tak mu wtedy powiedział jego partner, jakby nie chciał, by Shion tam przychodził.. Wracając: oczywiście po zakończeniu, było mnóstwo roboty, bo tego dnia było mało personelu i trzeba było pomóc w sprzątaniu sceny. Po powrocie, zmęczony i śpiący aktor poszedł do łóżka. Nawet się świnia nie umył. Zasnął od razu, wtulając się w kochanka.
     Nazajutrz obaj wstali trochę przed południem, dalej mocno niewyspani, ale w końcu mieli czas wolny tylko dla siebie. Od dawna czekali na chwilę relaksu we dwoje. Zaplanowali, że pójdą zobaczyć choinki na bazarze. A ponieważ zbliżała się Gwiazdka, trzeba było posprzątać mieszkanie i poszukać starych ozdób do ich ‘norki’.

*

     - Och, Nezumi, spójrz! Ile tu choinek!- To była prawda. Uliczni handlarze sprzedawali świąteczne drzewka w każdym rozmiarze, różnych gatunków, na nóżce lub bez. Wybór był naprawdę duży. Zdecydowali się na niewielką, ale śliczną choineczkę na nóżce. Pachniała żywicą i lasem.
     - Ta będzie idealna. Bierzemy!- Zakrzyknął Szczur do sprzedawcy, który widocznie był zadowolony ze sprzedaży. Wiedzieli, że przepłacili, ale nie chciał wrócić z Shionem z pustymi rękami do domu. Taniej by nie kupili… HIENY ŚWIĄTECZNE! Sprzedawcy w tym okresie mocno zawyżali ceny na wszystko, bo wiadomo, że święta bez choinki, bez ozdób i bez nadmiernie zastawionych jedzeniem stołów to nie święta. Pazerni ludzie… I ich biedne ofiary… Później jeszcze zrobili zakupy na zbliżające się kilka dni.
     Po powrocie do domu Shion zarządził wielkie sprzątanie, a Nezumi chętnie pomógł mu ogarnąć salon. Przy okazji doszło do kilku delikatnych i romantycznych gestów. Od czasu do czasu Szczurowi zdarzało się przejechać opuszkami palców po ręce chłopaka. Wspólne obowiązki spajały ich więź, a relacje się pogłębiały, podczas długich rozmów ze szmatką i mopem w ręce.
        
*
     Po kilku godzinach sprzątania przyszykowali miejsce na drzewko. Ustawili je w rogu, na lewo od drzwi tuż przy biblioteczce Nezumiego. Wygrzebali przy okazji kilka pudeł z ozdobami, a ponieważ były one robione ręcznie ze słabych materiałów większość wymagała renowacji. Zajęli się polerowaniem i malowaniem na nowo drewnianych kul zastępujących bombki. A na samym czubku choinki została ustawiona kuta z żelaza piękna gwiazda.  
     Ponieważ był już wieczór, kiedy skończyli swoją robotę, zapalili kilka świeczek, które nadały miejscu świątecznego klimatu. Co prawda do Świąt było jeszcze trochę czasu, ale postanowili mieć już z głowy robienie ogólnych porządków, a będą sprzątać na bieżąco to, co się nabałagani i co się uzbiera.
     - Nezumi…?- w pewnym momencie odezwał się Shion.
     - Tak?
     - Jak wyglądałyby twoje wymarzone Święta?
     - Co to w ogóle za pytanie?
     - No bo chciałbym wiedzieć, żeby móc uczynić każde Święta niepowtarzalnymi. Dla ciebie…
     - Baka Shion… Jak można w ogóle w jakikolwiek sposób uczynić taki dzień jeszcze bardziej wspaniałym, skoro spędzam go z tobą? - Mówiąc to chłopak rzucił mu swoje chytre spojrzenie, jakby na całym świecie była tylko jedna rzecz, której pragnął i chciał zatrzymać ją dla siebie. Chodziło oczywiście o miłość białowłosego młodzieńca, który w tej chwili stał przy choince, a jego twarz oświetlały refleksy świeczki. Ubrany był w białą koszulę, która lekko odpięta i z postawionym niechlujnie kołnierzykiem oraz podwiniętymi mankietami ukazywała jego jasną skórę. Jego spodnie sięgały do samej ziemi, ale odkrywały gołe stopy.
     - Też w sumie nie potrzebuję niczego więcej do szczęścia prócz ciebie. Obiecaj mi, że zawsze ze mną będziesz, proszę…- Powiedział i patrzył na niego błagalnym wzrokiem.
     - Obiecuję.- Odpowiedział zapatrzony w krwiste i piękne oczy.
     Oparty o framugę młodzieniec, chcąc pomóc Shionowi w dalszym strojeniu choinki ruszył w jego kierunku i schylił się po kolejną „bombkę”, natrafiając przypadkiem na dłoń chłopaka.
     - Kocham cię…- Powiedział białowłosy, po czym ich usta się złączyły w słodkim pocałunku.
     Zapomnieli o strojeniu drzewka i na chwilę oddali się swoim pragnieniom skrywanym przez cały dzień. Pocałunki przechodziły z delikatnych, po ostre i namiętne. Ręce Nezumiego wędrowały po całym ciele Shiona, dotykając jego wrażliwej skóry, która reagowała drżeniem pod jego dłońmi. Zaczął rozpinać jego koszulę coraz niżej i niżej… Kiedy skończył, zrzucił ją ziemię i mocno podniecony widokiem szczupłego ciała, które czerwonooki sobą przedstawiał, przyssał się do jego warg, łącząc ich języki we wspólnym, idealnie zgranym tańcu. Jeździł paznokciami po jego plecach, czując każdy jego pracujący mięsień. Z ust przeniósł się na szyję. Całował ją najpierw wolno… Delikatnie… Z niesamowitym uczuciem. Później dołączył język. Shion jęknął, gdyż kochanek trafił na czuły punkt tuż nad obojczykiem. Szczur zagryzł płatek jego ucha, robił tak zawsze, kiedy chciał wyszeptać chłopakowi, że go kocha. I tym razem zrobił to samo… Wiedział, że białowłosy potrzebuje tego bardziej niż on. Był wrażliwszy i dużo bardziej czuły na słodkie słówka, którymi obdarzał go rzadko, z powodu swojego poważnego i niedostępnego charakteru. Po tym znów zabrał się za pieszczenie jego ciała ustami i językiem, przy czym jego ręce kierowały się na zgrabny tyłek tego drugiego. Pożądał go z każdą chwilą coraz bardziej. Kiedy Nezumi zjechał do spodni chłopaka, rozpiął jego rozporek i zdjął z niego spodnie, zostawiając tylko bokserki. Niedługo sam też został pozbawiony koszulki. „Tym razem skończy się tylko na blowjobie”- myślał Szczur. Włożył swoją dłoń do jego majtek, znajdując w nich „węża” swojego chłopaka, zaczął miarowo poruszać ręką w górę i w dół, co miało przygotować Shiona (mocno przywartego do ściany) do tego, co miało nastąpić za chwilę… W pocałunku chłopak zagryzł delikatnie wargę drugiego, który jęczał z podniecenia między każdymi kolejnymi muśnięciami ich ust.
     - Kocham cię, Nezumi…- Wystękał chłopak, który poczuł już ciepły język młodzieńca na czubku swojego penisa.
     Szczur przejechał, po mocno naprężonym członku Shiona, językiem, po czym uchwycił go jedną ręką i włożył go sobie całego do buzi. Zaczął delikatnie poruszać głową i co chwila całował go, włączając w to język, który pożądliwie głaskał „jego przyjaciela”. Kiedy zauważył, że białowłosy mocno się wciągnął zaczął przyśpieszać, pomagając sobie ręką. Chłopak wygiął się w łuk i przez dłuższą chwilę jęczał z podniecenia. Nezumi zaś nie przestawał i był coraz bardziej brutalny, i natarczywie wzbudzał penisa partnera. Chłopak w końcu nie wytrzymał i z wielką ulgę spuścił się w ustach Szczura, który nie połknął płynu, lecz od razu przylgnął do warg białowłosego i dał mu skosztować jego własnej spermy, czego Shion zawsze był ciekawy jak smakuje. Nie był zdziwiony, bo okazało się, że tak go sobie wyobrażał. Był lekko gorzki, albo słony. Nie był do końca pewny, ale wiedział, że niezbyt mu pasuje i natychmiast wyobraził sobie, gdyby to on miał zrobić swojemu chłopakowi dobrze i na samą myśl ciarki przebiegły mu po kręgosłupie. Nie wiedział, czy zrobiłby to tak dobrze jak jego chłopak. Połknął płyn i zaczął namiętnie się z nim całować. Bokserki miał teraz na łydkach, ale nie przejął się tym zbytnio i sam zaczął rozpinać spodnie tego drugiego. Szczur nie pozwolił mu na to.
- Nie dzisiaj…- Wyszeptał i znów z pożądaniem wbił mu się językiem do gardła. Głaskał nim podniebienie chłopaka. Jego ręce wciąż wędrowały to w górę to w dół, co chwila zaczepiając o jego przyrodzenie.
     - Nezumi… Kocham cię. - Powiedział, kiedy odczepił się od jego ust i opadł na kanapę stojącą tuż obok.
     - Ja Ciebie też. - Odparł Szczur i przytulił się do niego, całując go znów po szyi. - Nigdy się to nie zmieni. Pamiętaj.
     Po tym obaj byli mocno zmęczeni i bezwładnie leżeli na sofie, przytuleni do siebie. Shion nago, a szarooki bez górnej części ubioru. Jednak żadnemu nie chciało się ruszyć i ubrać. Leżeli tak tylko i cieszyli się sobą.


Zadziwiające, nie? Tak, ja tu nosebleedowałam, aż mi chusteczek nie starczyło. Przyznam się Wam, że oto ten rozdział nie był pisany prze ze mnie ( lecz to widać, po tym jak było pisane ), a przez Anżelikę.. taa, nie wiem jaką Ci dać ksywkę, a Twoich danych nie pokażę, moją imienniczkę i przyjaciółkę od serca.
Kto jest za tym, by ona zaczęła coś pisać, łapa w górę! *macha*