Ano, teraz każdy może skomentować bloga, zmieniłam opcje i chyba wyrazicie swoje zdanie, nie ?
~Nezumi.
Miałem niezbyt miłą pobudkę. Najpierw usłyszałem jakiś trzask dochodzący z łazienki, potem zobaczyłem jak Shion snuje się stamtąd w kierunku sypialni. Wyglądał naprawdę okropnie, cały blady i widać było, że nie ma siły nawet iść. Podniosłem się z kanapy i odprowadziłem go wzrokiem. Ruszyłem w stronę jego pokoju, uchyliłem drzwi i ostrożnie wystawiłem zza nich głowę. Chłopak leżał na łóżku, zwrócony twarzą do ściany. Drżał. Zrobiłem kilka kroków na przód i następnie usiadłem obok niego.
- Widzę, że na dobre Ci nie wyszło wyjście do piekarni. Mówiłem, żeby lepiej zostać. – Powiedziałem i wbiłem wzrok w lustro, które znajdowało się w rogu pokoju. On nic nie odpowiadał, zaczynałem powoli martwić się o to, czy jeszcze żyje. W momencie, kiedy chciałem lekko szturchnąć jego ramię, odezwał się, więc zdążyłem położyć tylko rękę.
- Nezumi.. Zimno mi. – położył się na plecach i zobaczyłem, w jakim jest stanie.
Przyłożyłem zewnętrzną część dłoni do jego czoła. Było gorące. Cały był rozgrzany, a drgania jego ciała przeszyły mnie całego. Przeczesałem mu włosy. Zaczynałem bać się, że to może ta choroba zaczyna postępować.. Nie, szybko wyrzuciłem z siebie tę myśl. Nie mógłbym go stracić.
- Spokojnie, wszystko będzie dobrze. – powiedziałem i poszedłem do kuchni coś skombinować.
Przeglądałem szafki w poszukiwaniu jakiegoś lekarstwa, ziół, czy czegokolwiek. Nie było nic. Postanowiłem wysłać jedną z moich mysz do Psairy. Oczywiście jakbym wysłał ją do mamy chorego to zaraz by się tu zjawiła, a ja nie czułem takiej potrzeby. Z resztą Shion też by nie chciał. Widziałem jak zachowuje się wczoraj podczas rozmowy z nią. Był spięty i musiał trzymać mnie pod stołem za rękę, żeby nie wyjść z siebie. Karan tego nie zauważyła, przynajmniej takie odniosłem wrażenie.
- Masz dwie opcje. Herbata z cytryną… Albo herbata z cytryną. – powiedziałem to, wchodząc do sypialni i chcąc jakoś poprawić mu samopoczucie. Siedział już podparty na poduszkach. Słabo, ale jednak, uśmiechał się. Odwzajemniłem gest, podałem białowłosemu kubek z gorącą cieczą i usiadłem po turecku na drugim końcu łóżka.
Najwyraźniej nie był w stanie mówić. Siedziałem tak w milczeniu i patrzyłem jak pije. Nastała głucha cisza, ale nawet z kimś takim można pomilczeć i to staje się przyjemne. On jest naprawdę uroczy, nawet kiedy jest chory – pomyślałem. Jego oczy nie miały tak intensywnej barwy jak zawsze, ale ślad węża był ciemniejszy. Nie żałuję tego, że wróciłem, ale opowiedzieć mu co robiłem nie miałem najmniejszej ochoty. W każdym razie nie teraz. To było godne pożałowania, nic więcej. Jedno mnie zadziwia. Mam szesnaście lat, za niedługo siedemnaście, a w tej chwili mieszkam wraz z innym nastolatkiem, do którego zaczynam cos czuć. Nie, to nie przyjaźń. To uczucie to coś znacznie silniejszego i .. Lepszego ? Nigdy takiego czegoś nie doświadczałem. On mnie stopniowo zmieniał. Chciałem odkryć to co we mnie siedzi.
- Shion – odstawił kubek na nocną szafkę i spojrzał na mnie, unosząc brwi – Nie uważasz, że to trochę dziwne. Mieszkamy tutaj sami – uniosłem do góry ręce, pokazując na pomieszczenie – i nie zdajemy sobie sprawy z tego co robimy ? Nie przeszkadza ci to ?
- Nie. – odparł bez zastanowienia – Potrafimy zadbać o siebie, nie ? – gdzieś między słowami jego głos stawał się bardziej ochrypły. Położył się i przykrył. Naszła go kolejna fala dreszczy. Przeczołgałem się bliżej niego. Skulił się i trząsł z zimna. Naprawdę było mi go szkoda. Położyłem się obok i objąłem ręką chłopaka. Zrobiłem to instynktownie. Przytulił się do mojej klatki. Bił od niego żar, ale odczuwał chłód. Po jakimś czasie uspokoił się trochę i usnął. Przynajmniej on szybko wpadł w objęcia Morfeusza.
Wrzaski Shion’a momentalnie wybudziły mnie ze snu. Rzucał się i bił mnie w pierś pięściami.
- Hej, hej.. Co jest ? – gwałtownie się podniosłem.
- Ne.. Nezumi, nie ! Nie możesz.. – dyszał – Znowu mi się to śniło..
Dotknąłem jego czoła. Temperatura spadła.
- Znowu ? Opowiadaj.
- No ta scena.. Te wszystkie ciała ludzi, nieżywych i tych jeszcze żywych. Ich jęki. Pierwszy dzień wiosny, pamiętasz ? Potem.. Potem chwila, kiedy cię straciłem. Ten strach i panika. Safu.. Szczurze, ja nie chcę. To za często mnie prześladuje. – pocałowałem go w głowę. – Proszę, zrób coś.
Jak miałem rozumieć ‘coś’? Uhm, ja już chyba powoli nie wytrzymywałem. Pragnąłem chłopaka. Bardzo. Źle chyba ze mną.. Pocałowałem go namiętnie. Położyłem go na łóżko, nie przestając całować. Koniec, nie mogłem tłumić tego w sobie.
- Zarazisz się. – powiedział między pocałunkami.
- Nie dbam o to. – szepnąłem mu do ucha, przy okazji lekko je podgryzając. Wplątałem dłoń w włosy czerwonookiego i oparłem swoją głowę o jego. Nasze usta najwidoczniej nabrały już do tego wprawy, bo języki współgrały ze sobą. Połaskotał moje podniebienie. Uśmiechnąłem się. Muskał teraz moją szyję, a ja odchyliłem głowę do góry, dając tym sposobem więcej możliwości. Bawił się mną, nie pomijając faktu, że ja cały dzień paradowałem w samych spodenkach. Złapałem jego dłoń i przyłożyłem do piersi, by poczuł, że ja tu jestem i będę. Spojrzałem mu głęboko w oczy. Zobaczyłem w nich coś .. Coś innego. Jakby zaszła w nim jakaś zmiana. A może to we mnie ?
Pozbyłem się jego koszulki i polizałem go od jabłka Adama do piersi. Drażniłem jego prawy sutek. Zajęczał. Pomasowałem jego brzuch, zszedłem na biodro. Leżał taki bezbronny i wyraźnie mu się to podobało. Nie, chwila. Kurcze. Co się ze mną dzieje ? Co ja do kurwy robię ? Nie powinienem.
- Shion, co się z nami dzieje ? – usiadłem. Podparł się na łokciach.
- No co ? No co ? Nic takiego. – pchnął mnie i teraz to on znajdował się na górze. Poczułem jego włosy na mojej twarzy. – Nic takiego .. – powtórzył, przytulając się do mnie – Sam powiedziałeś, że nie jestem doświadczony. Trzeba to kiedyś zmienić.
- Widzę, że ci już przeszła choroba ? – chciałem zmienić temat, ale on nic nie odpowiedział. – Nie teraz, okej ?
Na znak zgody zrobił mi kolejną malinkę na ramieniu.
co sądzicie ?
Lubie twoj styl, jest jakiś taki... ciepły : o błagam o więcej opisów akcji >D pisz dalej ~<3
OdpowiedzUsuńoj Kuro, postaram się. <3
UsuńAwesome <3
OdpowiedzUsuńI love *-*
Z notki na notkę podoba mi się coraz bardziej... Tak jak powiedziała Kuro lubię twój styl, jest taki ciepły i przyjemny ♥ . Czekam na więcej i jeżeli można by było... więcej takich fajnych scen ^w^ .
OdpowiedzUsuńOgólnie zakochałam się w tym blogu. NO.6 to było moje drugie anime i...ah. Jedno z ulubionych OwO Nezumi jest cuuuudowny-zarówno normalnie jak i tutaj w yaoi. I Shion chory ♥ Wielbię Cię za te opowiadania, paring, sceny. Za to, że jest ktoś, kto w końcu zajął się "Nezushi" x3
OdpowiedzUsuńOhohohoho . Coraz bardziej mi sie podoba. ;) / Paulina.
OdpowiedzUsuń"To uczucie to coś znacznie silniejszego i .. Lepszego ?"
OdpowiedzUsuńpo trzykropku nie powinno być z dużej litery.No i tam wgl są dwie kropki.Wartoby poprawić.
rozdziały cały czas trzymają poziom :3
~KuraudiaTora
Kocham te opowiadania dziewczyno! Pokochałam NezuShi i postanowiłam dorwać się do jakiegoś dobrego opowiadania, ale bałam się, że nie znajdę żadnego na dobrym poziomie.. Ale jest! Jest, kurde, jest! Dziękuję, że prowadzisz tego bloga, opowiadania są niesamowite! Aż mnie ciary przechodzą i wzruszam się, kiedy to czytam. <3 Jeszcze raz dziękuję. :)
OdpowiedzUsuńCo by tu napisać...co by tu...no kurde nie wiem. Wyczerpałam swój limit pomysłów na komentarze. No, bo co...wszystkie te pisane komentarze są takie oklepany...typu "Łoł...ale mnie sie podoba. <3 Pisz mi tego fjęcej" i tyle...lul -.-
OdpowiedzUsuńTylko, że nie da się napisać nic więcej. ;-; No, więc...bardzo podoba mi się to opowiadanie~ Chciałabym, kiedyś pisać tak dobrze, no ale...jeszcze muszę trochę ćwiczyć. ;-;
Mam nadzieję, że nie przeszkadza ci pierwsza część komentarza, która nie jest w ogóle na temat. ;-;
Gomen i pozdrawiam~
Ajajajaj~! Z każdym rozdziałem podoba mi się coraz bardziej i nie mogę się oderwać. To wspaniałe! Wpadłam w trans czytania. Nah, nah, lecę czytać dalej. /W.
OdpowiedzUsuń