środa, 20 czerwca 2012

rozdział 13.


Nie ma to jak pisać rozdział i rpg naraz. Wybaczcie, że nie za często piszę, ale jakoś tak samo wychodzi.
Braciszku, obiecałam w weekend, zawiodłam. :c To nie trzyma poziomu, wierzcie mi..


~Inukashi.

     Oczom Shiona ukazał się niesamowity widok, kiedy wyszedł na dwór. Śnieg przykrył wszystko co było możliwe. Podwórko przed jego domem wyglądało jak obsypane kokainą. Wyciągnął zdrową rękę do góry by móc złapać chociaż jeden spadający płatek. Gdy to mu się udało, poczuł na skórze coś w rodzaju szczęścia przeplatanego z zimnem. Pierwszy śnieg w tym roku, pomyślał i uśmiechnął się, spoglądając na Nezumiego, potem na Psiarę. Oboje rzucali sobie spojrzenia, których białowłosy nie mógł rozszyfrować. Gdyby miał to wrzucić do jednego pudła to była by tam złość, nienawiść, pożądanie, skrucha, radość i wiele innych uczuć. Inukashi pokazała kły i wykrzywiła usta w dziwnym grymasie, który mógł mówić ‘Bo ci zaraz przypierdolę.’ – tak, chłopak znał ją dostatecznie dobrze by wiedzieć, że jest do tego zdolna. Ale czy by czasem nie oberwała za to? Po ciemnowłosym można się wszystkiego spodziewać. Wrócił wspomnieniami do dnia, kiedy to miał w ustach pierwszy raz sake i.. coś w tyłku. Oddałby jej, oddał!
     Dziewczyna kucnęła, nabrała trochę śniegu i wycelowała w Shiona. Ten by uniknąć postrzału, zaczął biec w stronę ławki, która stała przy furtce.
     - Będziesz mój! – Posłała Szczurowi krótkie, złośliwe spojrzenie i trafiła w ofiarę postrzału śnieżką, śmiejąc się. Powolnym krokiem wyminęła Nezumiego, ręką przejeżdżając po jego pasie. Szarooki niewinnym tylko ruchem stanął za nią, kiedy to ona wzrokiem szukała jego chłopaka i popchnął ją do zaspy, która znajdowała się dwa kroki od nich. Nim zdążyła wpaść, złapała za jego kurtkę i tym sposobem oboje wylądowali w śniegu. Spadł na nią tak, że jego nos znalazł się w zagłębieniu dołu jej szyi. Nie mogli wstać, próbowali, każdy na własną rękę, wygramolić się. Brunetka zarzuciła mu ręce na jego ramiona, by móc się podnieść. Szczur, jakby oblany wrzątkiem, szybko zerwał się na równe nogi, zostawiając ją w śniegu.
     - Nie całuj mnie! – warknął, wycierając zewnętrzną stroną dłoni usta.
     - Głodnemu chleb na myśli. – dogryzła się.
     Shion turlał się ze śmiechu z całego tego zajścia i pewnie przez napad niepohamowanego śmiechu nie słyszał toku ich rozmowy.
     - Takie to zabawne, sweetheart? – Ciemnowłosy ze śnieżką w ręku podbiegł do płaczącego już chłopaka. Okrakiem usiadł mu na brzuchu, natarł całą jego twarz śniegiem i zachichotał. Obaj nie mogli przestać, cały czas jeden drugiego łaskotał, podszczypywał i miział w miejscach, gdzie nikt inny by się nie odważył miziać. W pewniej chwili szarooki nachylił się i pocałował czerwonookiego prosto w usta, potem zębami złapał jego dolną wargę i lekko pociągnął do siebie, przy okazji naciągając mu czapkę na oczy. Słodko, przeszło mu przez myśl.
     - Ał.. – zaśmiał się cicho niższy i poczuł metaliczny smak w ustach. Nie bolało go to na szczęście i oblizał się. Nawet nie zauważyli, że zaraz w wejściu na podwórko pojawiła się Karan, ciągnąc Nezushi na sankach. O, jakież to przesłodkie, pomyślał Shion, ale zaraz się ogarnął i skinieniem kazał chłopakowi pomóc mu wstać. – O-Ohayo, mamo. – Wybełkotał z ledwością.
     Teraz, kiedy włosy i oczy jego partnera zmieniły się, to gdyby nie rysy twarzy, uznał Nezumi, to wcale by nie przypominał matki. Na pierwszy rzut oka nie powiedziałby, że są spokrewnieni. Powinien jeszcze podziękować jej za to, że to dzięki niej chłopak przeżył jakoś ich rozłąkę. Za to, że zniknął na pół roku, a wybaczyła mu to wszystko, nie prosząc nawet o jakiekolwiek wyjaśnienia. Owszem, było to dla niego swego rodzaju odciążeniem, ale nie mógł znieść myśli, że coś przed nią ukrywa.
     Obaj silili się na jak najszczersze uśmiechy. Oby ona tego nie widziała.. Psiara podeszła, wzięła małego na ręce i poszła z nim lepić bałwana.
     - Chłopcy, ja.. To znaczy my –rzuciła okiem na brunetkę – mamy prośbę. – Zaskoczyła ich ta bezstronność.
     - Proszę, w czym rzecz? – zapytał syn, któremu serce zaczynało kochać się z płucami, na myśl o tym, że zaraz własna matka może go wykląć.
     - Chciałybyśmy we dwie wyskoczyć gdzieś jutro i zrobić sobie, wiecie, taki babski wieczór – uśmiechnęła się do nich.
     - I mamy zająć się małym? – zapytał milczący do tej pory Szczur bez żadnej krępacji w głosie. – Z miłą chęcią. – Shion spojrzał na niego z szeroko otwartymi oczami. – Teraz, jest okazja – wyszeptał do białowłosego przez zęby. Chłopak przełknął ślinę i przytaknął.
     - A ja.. to znaczy my.. – przymknął powieki, lekko potrząsając głową. Nawet nie chciał spojrzeć na mamę. Nerwowo zaczął szukać dłoni partnera, który znajdował się za nim, chcąc jakoś zatrzymać w nim drzemiące emocje. – Może to okazać się dla ciebie niewyobrażalnym szokiem, ale ja i Nezumi – wyciągnął zza siebie splecione już palce ich dłoni i uniósł mniej więcej na wysokość ramion – Jesteśmy ze sobą, razem. – Nie wiedział, czy poprawie sklejał słowa. Poczuł ulgę. Nie musiał już ukrywać tego przed osobą, która ma dla niego ogromne znaczenie.
     Karan złapała się za kurtkę w miejscu, gdzie miała serce, cofnęła się o pół kroku. Wyglądała jakby traciła równowagę. Jej oczy ślepo wpatrywały się w ciemnowłosego, doszukując się sensu tego, co właśnie usłyszała.
     - Mamo?

~


     - Wy sobie żarty stroicie, mam rację? – Karan zbladła tak jak włosy jej syna, siadając w kuchni na krześle. Chłopacy weszli za nią do środka, Shion szybciej, zastanawiając się po drodze jak to wszystko wyjaśnić.
     - Mamo, posłuchaj..
     - Nie, to ty posłuchaj. Toż to nie katolickie! Nie spodziewałam się tego po tobie, synu. – Mówiła do niego, ale wymawiając ostatnie słowo, rzuciła spojrzeniem na Nezumiego. Spoglądała w jego szare oczy. Ciemnowłosy był dobry w zachowywaniu stoickiego spokoju, w końcu był aktorem. Zastanawiał się nad tym, czy by czasem nie odezwać się w końcu do menagera w sprawie powrotu do pracy.
     - Przemyślałem to..  Znaczy my przemyśleliśmy. – Nie mógł przyzwyczaić się do twgo, że ma chłopaka i to, jego zdaniem, nie byle jakiego! – Mimo konsekwencji, które możemy ponieść w niedalekiej przyszłości, tak postanowiliśmy. – Skrzyżował ręce na piersi, ze skruchą patrząc na mamę.
     Karan wstała, widać było, że nabrała kolorów na twarzy i ruszyła w kierunku wyjścia. Stanęła jednak w progu kuchni, zawahała się.
     - Myślałam, że jesteś mądrym chłopakiem – Nie patrzyła na nich. Patrzyła w głąb salonu. Przyłożyła rękę do framugi. – Ale.. – odwróciła głowę i przejechała wzrokiem po Shionie, ściskając dłoń w pięść. – Jak długo to trwa?
    Białowłosy zaczął kalkulować w pamięci ile to już czasu okłamywał mamę.
     - Odkąd wróciłem – oznajmił Nezumi – ale w sumie mogę śmiało powiedzieć, że od początku w naszej znajomości było coś więcej.
     - Coś więcej? – Powtórzyła, unosząc jedną brew.
     - No tak, ale razem jesteśmy od niedawna. – Uśmiechnął się, mając pewność, że Karan zadaje pytania z czystej ciekawości, przecież każdy by tak zareagował. Objął ramieniem swojego chłopaka, który w połowie rozmowy zdążył się pogubić.
     - Czyli ile?
     - Od wczoraj – jego usta jeszcze bardziej się rozszerzyły, widząc jak kobieta przykłada sobie dłoń do czoła. Dokładnie tak samo zrobiła Psiara, dzień po akcji w łazience. Jakże one były do siebie podobne. Matka parsknęła śmiechem.
     - Za dużo pytań i wrażeń jak na jeden dzień. – Ruszyła ku wyjściu, kręcąc w zabawny sposób głową – Co się w tych czasach wyprawia.. I nie zapomnijcie o waszej jutrzejszej misji – zrobiła w powietrzu niewidzialny cudzysłów. – Dobranoc.
     Jaką to niewyobrażalną ulgę poczuli, słysząc brzdęk zamykanych się drzwi wyjściowych. Shion wydał z siebie coś w rodzaju przeciągłego ‘uff’, wchodząc do salonu. Teraz mógł rozluźnić mięśnie. Usiadł na kanapie obok rozłożonego już Nezumiego. Nie wierzyli, że już jest po wszystkim. Czerwonooki położył się na partnera, wtulając się w pierś. Słyszał miarowe bicie jego serca i uspokoił się dostatecznie dobrze, czując jego bliskość. Czyżby to był koniec problemów? Najpierw sprawa z zazdrością Inukashi, kłótnia, potem ukrywanie prawdy przed matką. Miasto żyje od nowa, a życie erotycznie chłopaka, choć czasami ma bolesne skutki, diametralnie się zmieniło i układa się dobrze.
     - Proszę, nie wychodźmy już dzisiaj nigdzie. Mam dość śniegu jak na pierwszy raz. – Pocałował ciemnowłosego, który pogłaskał go po głowie. ‘I za to cię kocham.' odszepnął.


Witam ponowie Drogich Czytelników! :3
Lavi ma malutką sprawę. Jeżeli macie jakieś pomysły, czy koncepcje na dalsze losy chłopaków, proszę o kontakt. Z chęcią skorzystam z Waszej pomocy. Enjoy!

I zapraszam na swojego drugiego bloga z one-shotami każdego rodzaju: http://ikaapisze.blogspot.com/

8 komentarzy:

  1. Ha! I jak zwykle moja opinia (nie no, za niedługo dodawanie tutaj komentarzy stanie się moim życiowym celem >D) Akcja coraz lepsza, coraz le... ale i tak mój pomysł na dalsze wydarzenia -> Ktoś morduje Psiarę -> Karan widząc to, układa swoją wersję wydarzeń i jest na tropie kto ją zamordował -> Ona sama zostaje zabita po tygodniu -> Nezumi i Shion nie mają przeszkód ażeby troszkę...no...no wiesz x3 *tak, Tata naćpał się truskawkami i bredzi od rzeczy* Całość i tak jest genialna, plot, dalsze losy naszych gołąbków nie nudzą~ Jaram się, jaram! Daje kopniaka w dupę i piszże więcej Dziecko! Z pozdrowieniami kochający Ojczulek >D

    OdpowiedzUsuń
  2. Eh, no ja nie moge ! Wczoraj zaczęłam od pierwszego rodziału i dzisiaj to skończyłam, no ! Pisz następny rozdział <3 Niestety, nie mam żadnego pomysłu aby ci pomóc... ; ( Dasz rade ! Trzymam za ciebie kciuki ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wczoraj zaczęłam i dzisiaj skończyłam.
      Boskie. Nie mogę się doczekać dalszego ciągu.Mój pomysł na dalsze losy?Shion podejmuje pracę w teatrze :D Nie, no żartuję.
      Również trzymam kciuki ;D

      Yuuki-chan.

      Usuń
  3. ehm. Koniec. Paulina spelnila swoja obietnice ! Powiem Ci szczerze , ze podoba mi sie to opowiadanie. Masz talent, uwierz mi na slowo. Ja dzis zaczelam, dzis skonczylam. I czuje lekki niedosyt, gdyz opowiadanie jest naprawde dobre, a juz koniec. No ale wiedz, ze PODZIWIAM CIE BARDZO . Dziekuje . <3 / Paulina.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekałam i czkałam na ten rozdział, już myślałam, że go nie dodasz xD a tu prosze iście zajebiste! Czuje niedostyt... Mam nadzieje, że będziesz dalej pisać! ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. YEAH ! W końcu jej powiedzieli i szczerze mówiąc to całkiem dobrze to przyjęła (no równie dobrze, mogłaby zacząć rzucać w nich patelnią lub czymś innym, wyzywając przy tym od pedałów i złego syna, LOL mam zrytą banie). Mam nadzieję, że prędko dodasz jakiś rozdział i swoją drogą przepraszam, że tak długo nie dodawałam komentarza, ale nie mogłam się wziąć za czytanie, dopiero dzisiaj/wczoraj w nocy nadszedł ten dzień, kiedy to usiadłam wygodnie przed laptopem i zaczęłam czytać wszystkie opowiadania, w których miałam zaległości. Jeśli chodzi o jakiś pomysł, to szczerze mówiąc nie mam bladego pojęcia co mogłabyś tutaj teraz dać.
    Pozdrawiam i życzę weny :) x.

    OdpowiedzUsuń
  6. Twoje opowiadanie jest cudowne i takie kawaii <3
    Czytając to myślałam cały czas '' jeszcze , jeszcze ''
    Gratuluję , po raz pierwszy mam do czynienia z tak dobrym opowiadaniem :3

    OdpowiedzUsuń
  7. Reakcja mamy Shion'a...bezcenne :3 Hahaha~!! Myślałam, że padnę ze śmiechu. :3
    Jak zawsze i jak wszystko, bardzo mi się podobało. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń