środa, 22 czerwca 2016

I'm sorry.

Każdy pewnie tu czeka, aż pojawi się coś nowego. Ciągle obiecywałam, że powrócę z nowymi rozdziałami, ale jednak prawda jest taka, że zrobiłam sobie od tego zbyt długą przerwę i chyba nie jestem w stanie wrócić... Przyznam się szczerze, że wybiłam się z rytmu. Nadal kocham NO.6, nie zmienię zdania, że to anime mojego życia, lecz nałożyło się dużo różnych rzeczy, które spowodwały brak postów. Między innymi moje lenistwo, dużo obowiązków i brak konkretnej weny twórczej.
Jestem naprawdę pełna podziwu, że gdy co jakiś czas sprawdzam bloga, liczba wejśc nie maleje, chociaż nigdzie się z nim nie promuję. Teraz jedynie mogę przeprosić, że przerwałam w trakcje akcji, że obiecywałam powrót (dużo osób mnie o to prosi). Nie jestem w stanie powiedzieć, czy ten blog będzie kontynuowany, mnie też jest z tego powodu przykro. Komentarze wiele dla mnie znaczą, miło że ktoś mnie tu doceniał.

Przepraszam Was jeszcze raz.

Lavi/ Herbata


3 komentarze:

  1. No cóż, jak to mówią nadzieja matką głupich, a jak kocha to poczeka. Ja będę czekać nawet jeśli tak jasno wyrażasz że nie mam na co :<

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepraszam, że piszę z anonima, ale moja cierpliwość do gmaila i google się skończyła ;-;

    Rozumiem cię. Sama prowadziłam kilka blogów z opowiadaniami (ff), jednak w pewnym momencie zacięłam się, do tego dołożyła się szkoła, inne obowiązki. Niestety przestałam pisać na kilka miesięcy i gdy próbowałam wrócić dostrzegłam jak bardzo pogorszyłam się w tym i straciłam zapał, aby spróbować powrócić na poziom na jakim byłam. Wiem, że aby pisać opowiadanie trzeba czuć "to coś". Gdy tego nie ma pisana przez nas treść jest sucha jak tekst w podręczniku od geografii. Jeśli chciałabyś pisać dalej spróbuj ponownie się tym czymś zarazić (Np. obejrzyj sobie jescze raz No.6 w wolnej chwili). Kolejną przeszkodą jest czas, prawda? Z tym draniem nie tak łatwo się uporać xD. Jest jeden sposób. Ja postanowiłam sobie, że codziennie będę pisać przez godzinę(czas zależy od Ciebie może być to np. 30minut)i koniec. Nie mniej, nie więcej. I wiesz co, to pomogło. I złapać wene i poprawić styl pisania.

    Dobra, jak teraz tak sobie przeczytałam co tu do Ciebie wypisuję to jestem załamana xD Chciałam Ci napisać, że nie warto porzucać tak świetnego opowiadania i, że na wszystko jest jakieś "lekarstwo" a wyszło mi no cóż... Przepraszam, może to co napisałam zabrzmiało jak jakiś rozkaz. Chciałam zaproponować jak można poradzić sobie z czymś takim ponieważ sama miałam bardzo podobną sytuację na blogu (piszę, środek opowieści, nagle natłok innych spraw, przestaję pisać, wychodzę z wprawy i klapa).

    Przeczytałam Twoje opowiadania gdy zamieściłaś już wszystkie dotąd napisane rozdziały. Czytając każdą notkę dostrzegałam jak poprawiał się Twój styl pisania. Wciągnęłam się w tą historię i co tu więcej mówić. Fabuła, uczucia bohaterów, niezastąpione zgryźliwe charaktery to coś co idealnie oddałaś. Przykro mi, że nie dowiem się w najbliższym czasie co się działo z Nezumim podczas jego
    6 miesięcznej tułaczki, co z tymi gośćmi co porwali Nezushiego (chyba tak go nazwałaś, wybacz nie mam pamięci do imion xD), ponieważ czuję, że ten wątek mógłby się jeszcze pociągnąć. Nowe pełne emocji akcje i wydarzenia trzymające w napięciu, naprawdę na to czekam. Mam tak wiele
    pomysłów co mogłoby się tu wydarzyć... Wierzę, że kiedyś coś tu sie jescze pojawi. Gdybyś kiedyś miała wiątpliwości czy ktokolwiek tu jesczez zagląda to pamiętaj, że ja zawsze będę tu wchodzić i wypatrywać nowego rozdziału. Wspominałaś kiedyś, że zaczęłaś pisać jakiś rozdział gdybyś nie mogła z nim dalej ruszyć, a chciałabyś, ja zawsze mogę jakkolwiek pomóc...

    Mam nadzieję, że do następnej notki :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Poczekam bo bardzo polubiłam twojego bloga i często czytam go od początku do końca jeszcze raz :)

    OdpowiedzUsuń