sobota, 14 grudnia 2013

rozdział 23

WIELKI POWRÓT PO DŁUGIM CZASIE.

Uwaga kochani, wznawiam pisanie. Za to, że tyyle nie pisałam naprawdę przepraszam, ale lenistwo to straszna rzecz. Poza tym pomysły jakby zaczęły ulatniać się ze mnie w trybie szybkim.
Blog wraca dzięki jednej czytelniczce, która nie odpuszczała i wciąż męczyła mnie bym kontynuowała pisanie. Dziękuję Agnieszko za masę pomysłów, które zostaną niedługo wykorzystane! <3

Wygląd bloga nieco podrasowany, liczę, że się podoba. Dziękuję również autorce grafiki za jej wykonanie.
Jeżeli sceny +18 nie wchodzą w grę, to pomijać ostatnią część.





     ~Nezumi.

     Ciepła dłoń wędrowała wzdłuż mojego ramienia, co jakiś czas się zatrzymując. Oh, tak, Shion chyba nie może spać i postanowił skorzystać z okazji i trochę mnie podotykać. Koleś, ja wcale nie usnąłem. Ale… Ale miło czuć jego dotyk na swoim ciele. Nie otwierałem oczu, napawałem się chwilą. Leżał za mną i czułem jego oddech na moim karku, po którym zaraz pomaszerowały palce. Westchnąłem mimowolnie, a białowłosy zachichotał, ciesząc się najwyraźniej z tego, czego dokonał. Z karku przeszedł na kręgosłup, a drugą ręką liczył moje żebra. Ja za to w szybkim momencie znalazłem się nad nim, po prostu obróciłem się i złapałem go za nadgarstek, grzywka praktycznie zasłaniała mi oczy.
     - Co ty wyczyniasz? – Zapytałem, wkładając kolano między jego nogi.
     - Ne-Nezumi – Jęknął żałośnie – Obudziłem cię? – Wydął dolną wargę, udając smutnego.
     - Nie, nawet nie spałem.
     - Dlaczego? – Pokręciłem z niedowierzaniem głową, siadając obok niego. On zaraz podniósł się, podpierając się z tyłu rękoma. Podrapałem się po policzku. – Powiedz mi. – Dodał, kiedy nadal milczałem.
     - Zastanawia mnie ten chłopak, co go dzisiaj poznaliśmy. W zasadzie to… Intryguje. – Przegryzłem dolna wargę.
     - Karasu – Uściślił. No co ty nie powiesz? – Spodobała mu się Inukashi. Tylko to zauważyłem. Widać, że jest wesołym człowiekiem. Wszędzie go pełno i zawsze do wszystkiego podchodzi optymistycznie. Nie rozumiem, co masz na myśli, mówiąc, że on cię intryguje. Mam się czuć zazdrosny? – Przysunął głowę bliżej mojej.
     - Jeżeli chcesz – Wzruszyłem ramionami. – Nawet nie wiedział, że to my jesteśmy sprawcami całego zajścia związanego z miastem.
     - Może po prostu się tym nie interesował? Wiesz, jeden z tych co mają gdzieś jak potoczy się dalej życie miasta. – Zaczesał palcami włosy do tyłu, potem bardziej zaciągnął koszulkę, którą miał na sobie. Oblizałem swoje suche usta. Nastała głęboka, ale przyjemna cisza. Z Shionem to nawet miło się milczy, w dodatku w półmroku wyglądał jeszcze bardziej pociągająco. Był klimat. Westchnął ciężko, a głos mu zadrżał – Niedługo minie rok – Wpatrywał się w dywan. Sprawiał wrażenie dobitego tym faktem.
     - Niczym nie powinieneś się martwić.
     - Nezumi, ja… A zdaje się jakby to było zaledwie kilka dni temu. Wciąż przechodzą mnie dreszcze. – Napotkałem w końcu jego wzrok. – Nie martwię się, a tęsknię.
     Wtedy pojąłem, co chce powiedzieć. Safu. Z pewnością odczuwał jej brak.
     - Nic nie mogłeś zrobić. – Przyłożyłem dłoń do jego policzka, głaszcząc go.
     - Chodźmy już spać, nie chcę teraz o tym myśleć. Zawsze mnie do dopadało nocami, gdy byłem sam. Dzięki, że wróciłeś. – Uśmiechnął się słabo, a ja odwzajemniłem uśmiech. Wróciłem na swoje poprzednie miejsce tyle tylko, że leżałem na plecach, wgapiając się w sufit, a młodszy objął moją talię i wtulił się w tors, chcąc wsłuchać się w bicie mojego serca.
     Czy tylko ja nie lubię porannego słońca, które koniecznie chce się wbić do pokoju przez zasłonięte rolety? Kurczę, to tak drażni moje oczy, które co jak co, ale wolą półmrok, a nie takie coś. Przetarłem oczy i jęknąłem żałośnie.
     - Weź wyłącz to słońce. – Cisza. A tego znowu gdzieś wcięło, czy jak? – Shion? – Usiadłem z niechęcią, rozglądając się po pokoju i drapiąc po głowie. Chwilę mi zajęło, żeby ogarnąć jaki mamy dzień i godzinę, więc posiedziałem sobie jeszcze jakiś czas i wyszedłem z sypialni.
     - Ooo, widzę, że wstała moja księżniczka. – Zaczął Shion, kiedy wpadłem na niego w korytarzu. Miał w rękach suche pranie i prawdopodobnie niósł je tam, skąd ja właśnie wychodziłem.
     - Już ci coś na ten temat mówiłem… - Ziewnąłem, mierząc go wzrokiem.
     - Twoja twarz nie wygląda wyjściowo – Zachichotał. No naprawdę niezły żart. Halo, mam prawo być nieogarniętym we własnym domu i to o godzinie dziewiątej rano. – Nezumi, co  myślisz o tym, by jednak nadrobić wigilię? Ta jakoś nam nie wyszła… Pogadałbym z mamą i byśmy zrobili ją u nas… W końcu i ty, i ja mamy jeszcze przerwę świąteczną, chyba ze grasz w jakiejś sztuce w tym tygodniu.
     Przez chwilę pomyślałem o tym. Faktycznie wspólne świętowanie nam nie wyszło i to był dobry pomysł. Chociaż ja bardziej liczyłem na prezenty, niż na wszystko inne. No i na jedzenie. Hehs. Zgodziłem się i poszedłem napełnić mój pusty żołądek.
     Pomagając chłopakowi w ogólnych porządkach domowych, zdałem sobie sprawę, że nie mam dla niego nic na święta… Ups. Niechby to szlag jasny mnie trafił! Jak mogłem o tym zapomnieć. Swoją drogą to mamy już początek stycznia, a przeze mnie nawet nie mieliśmy ani Bożego Narodzenia, ani sylwestra, bo ja przesiedziałem ten czas w szpitalu przyczepiony do kroplówki. Jednak mam jeszcze czas. Skoro w dniu wigilii ratowałem Nezushi, a miałem gdzieś dla niego podarunek, to prezent nadal musi być w tym samym miejscu, w którym go zostawiłem.
     Szczęście, że Shion postanowił pójść do mamy i zaprosić ją. Tak samo jak Inukashi, więc miałem chwilę czasu dla siebie i na to, by wygrzebać z szafy paczkę.
     - Jest! – Oznajmiłem, nie wiem komu, triumfalnie, wyciągając pudełko, które było ładnie owinięte kolorowym papierem i czerwoną wstążeczką. Zacząłem patrzeć na nie z każdej strony. Czy faktycznie mu się to spodoba? Bo raczej do niczego się nie przyda… Pomyślałem. Wtedy spostrzegłem w rogu szafy jakiś karton mało szczelnie zamknięty. Ciekawość wzięła górę i wysunąłem go do przodu, otwierając od razu. Na dnie znajdowało się sześć prezentów. W każdym razie wyglądały na takie coś. Każda paczuszka podpisana: Mama, Inu, Nezushi, Nezumi i dwie niewiadomo dla kogo. Wziąłem tę z moim imieniem i lekko potrząsnąłem. Ciekawe co tam jest?
     Odłożyłem wszystko i uznałem, że nie należy psuć sobie świąt.
     Wyszedłem z domu.

     Czasami zastanawiam się, dlaczego wróciłem. Chwilowe myśli, które wpadają mi do głowy, by zaraz się ulotnić i udekorować moją twarz uśmiechem, bo zauważam Shiona. Ma niezłe wyczucie, to mu muszę przyznać.
     - Chodzisz taki zamyślony, coś nie tak, kochanie? – Zapytał, mając w rękach talerz pełen krokietów. Amka, żarcie. Odstawił go na stół nakryty białym obrusem.
     - W tej chwili nie ma czasu na myślenie, kiedy każdy coś tu robi i jest ogólny harmider.
     - O nie, szkrabie..! – Aha, właśnie zostałem i tak zignorowany, bo chłopak podbiegł do dziecka, które dobierało się do słodyczy na choince, wziął je na ręce. Jeszcze chwila, a wszystko runęłoby z impetem na podłogę, przygniatając dziecko. – Nie wolno taak. Masz, wujek da ci jedną czekoladkę. – Skierował się z nim do kuchni, gdzie była Karan, wciąż przygotowująca z Inukashi dania na kolację. – Nezumi, zmieć igły, które spadły. – Wręcz mi nakazał, ale po tym się zaśmiał.
     Zrobiliśmy sobie wspólną wigilię dwa dni po tym jak obaj ustaliliśmy, że nadrobimy zaległości.
     Nie narzekam, było tak jak zaplanowano. Każdy złożył sobie życzenia, dostaliśmy prezenty (najwięcej jednak otrzymał malec, jako że to dziecko, które każdy chce uszczęśliwić) i spędziliśmy miło razem czas.
     - Nezumi, wszystkiego dobrego. Żebym zawsze widział u ciebie uśmiech. – Wystawił w moim kierunku pudełko, które ja już wcześnie wywęszyłem w szafie. Wziąłem je.
     – Dziękuję, ale wiesz, że nie trzeba było…
     - Oh, przestań. Po prostu rozpakuj. – Poprosił z iskierkami w oczach.
     Zrobiłem to. W środku ujrzałem broszkę w kształcie osy.
     - Tak naprawdę to nie wiedziałem, co mam ci kupić, ale jak to zobaczyłem, to uznałem za odpowiedni prezent. – Była wielkości połowy dłoni. – Możesz ją schować do szuflady albo postawić gdzieś do ozdoby. Bylebym miał tę świadomość, że to masz.
     - Dziękuję. Nie wiem co mam powiedzieć. Jest śliczna. Przypomina…
     - Tak. Z tego względu ją dostałeś. – Przypiął mi ją do mojej bladoniebieskiej koszuli, tuż przy sercu. Podszedłem do choinki, wziąłem podarunek dla niego i wręczyłem Shionowi.
     - Pomyślałem, że ci się przyda. W końcu twój stary telefon został zniszczony w drobny maczek.
     - Ale lubiłem go.
     - Ten też polubisz. – Muszę przyznać się, że wcześniejszy pomysł po prostu uznałem za bezużyteczny i kupiłem mu właśnie to, co dostał. Od tamtej pory żył bez komórki. Biedaczek.

     - Kochajmy się. Teraz. – Białowłosy siedział na łóżku, przykryty już kołdrą. Ja znajdowałem się obok niego, ale leżałem, wpatrując się  w sufit. Ogółem to rozmawialiśmy, ale on tymi słowami spowodował krótką ciszę w pokoju. – Wiem, że tego chcesz, ale wolisz się nie odzywać. – Zaciskał dłonie w pięści na pościeli. – Nezumiii~ - Usiadł szybko na mnie okrakiem, palcami błądząc po moim torsie. – Przeleć mnie porządnie. Nie bądź kluchą. – Zachichotał, podciągając do góry moją koszulkę.
     - Nie tak prędko. – Usiadłem, podpierając się jedną ręką za plecami, a drugą złapałem za jego podbródek i złączyłem nasze usta. Poczułem, że on jest bardzo napalony, bo zaczął zachłannie oddawać pocałunek, jakby prosząc o więcej. Przebiłem się przez szereg jego zębów językiem, by napotkać ten chłopaka. Poddawał się, nie chciał choć na chwilę zawalczyć o dominację. Podobało mi się to. Zarzucił rączki na moją szyję, a ja tym sposobem pozbyłem się z niego koszulki, całując go najpierw w jabłko Adama, potem polizałem wzdłuż prawego obojczyka. Wróciłem do błagających o więcej uwagi warg Shiona, zagryzając mu dolną. Białowłosy wzdychał mi do ust, pojękując co jakiś czas i wymawiając moje imię w sposób bardzo mnie podniecający, więc zacząłem pieścić przez bokserki jego męskość, nie przestając się z nim całować.
    - Ohh, taak, więcej. Chcę więcej~! – Mrużył oczy, kiedy czule zajmowałem się jego sutkami. Poruszał delikatnie biodrami, kiedy ściskałem mu pośladki. W chwili, gdy lekko się uniósł, zsunąłem z niego bieliznę na tyle, na ile pozwalała mi nasza pozycja. Rozebrałem się z górnej części mojej garderoby, a młodszy zlazł ze mnie, by umiejscowić się między moimi nogami. Musnął ustami mojego przyjaciela przez cienki materiał bokserek, ale zaraz zdjął je ze mnie. Polizał penisa wzdłuż, trzymając go w dłoniach.
     Długo powstrzymywałem się od westchnień, lecz Shion wiedział jak należy postąpić, by osiągnąć to co chce. A ja osiągnąłem erekcję. Włożył go sobie do buzi i zaczął nią poruszać, tym samym wypiął swój tyłek, a jego plecy tworzyły łuk. Miałem teraz doskonały widok na niego i znak węża, który go oplatał. Podniósł się i pchnął mnie na plecy, całując przy tym. Obaj byliśmy rozpaleni do tego stopnia, że nie obchodziło nas, co się może stać. Ktoś mógł wejść, a nas by to nie obeszło. Po prostu chwila nas pochłonęła.
     - Mmm… Shionie, nie wiedziałem, że potrafisz być taki pewny siebie~
     - Jeszcze wiele o mnie nie wiesz, hehe. – Zaśmiał się krótko, acz melodyjnie, wchodząc z powrotem na mnie od razu nadziewając się na moją męskość. Z bólu mocno zacisnął powieki, odchylając głowę do tyłu. Złapałem go za biodra, pomagając mu nadziać się do końca. Zagryzł swoją wargę dość mocno, trzymając się moich nadgarstków. – Taak, ahh… Uuhh~ - Kiedy powoli zaczął się poruszać na mnie, łzy powoli zaczęły cieknąć mu z oczu. Usiadłem, zostawiając na jego ustach czuły pocałunek.
     - Boli? Ahh… - Sapałem, bo on nieustępliwie wiercił się.
     - Tak, ale kładź się. Jest mi dobrze. – Położył się razem ze mną, a ja obróciłem się, tak że teraz on znajdował się na dole. Ująłem jego udo, posuwając go. Na początku były to powolne ruchy, które potem stały się szybsze i rytmiczne. Mój chłopak tylko prosił o więcej, obejmując mnie i wbijając paznokcie w plecy. – Proszę… Powiedz mi, dlaczego.. – I kolejna seria wzdychań – Gdzie byłeś pół roku?
     - Nie czas na taką rozmowę. – Odparłem, prostując się i kładąc jego nogę na swoim ramieniu. On ułożył swoje ręce nad głową, głośno jęcząc i obracając głowę na bok.
     - Prooszę… Błagam cię. – Włożyłem mu palca do ust, a on instynktownie zaczął go ssać – Tak, przyspiesz, kochanie! – Drugą ręką pocierałem jego penisa i zaraz poczułem jak dochodzi z głośnym westchnięciem.  Ja osiągnąłem orgazm po kilku pchnięciach, padając na niego i chcąc uspokoić swoje serce. 



Słabe? Trudno! Lavi dopiero się rozkręca. 

14 komentarzy:

  1. wygląd bloga śliczny :3
    świetnie że znowu piszesz <3
    zdążyłam zapomnieć o tym blogu...ale to nie szkodzi xD

    "No naprawdę niezły żart. Halo, mam prawo nie być nieogarniętym we własnym domu i to o godzinie dziewiątej rano" - nie być nieogarniętym znaczy to samo co być ogarniętym ._. spsułaś lekko to zdanie może zmień "nie być" na po prostu "być" i będzie dobrze ^^

    " - Kochajmy się. Teraz. – Białowłosy(...)" prawie się zakrztusiłam o.o tak nagle przejść do rzeczy xD
    "Nie bądź kluchą." hahaha xD
    " - Jeszcze wiele o mnie nie wiesz, hehe." - Shion nie poznaję cię o.o
    "– Gdzie byłeś pół roku?" - pytanie brzmi gdzie TY byłaś zamiast pisać...

    "Słabe? Trudno! Lavi dopiero się rozkręca. " - nie było słabe! Mi się bardzo podobało! Chcę więcej i więcej aż będę mieć dość :D ale to zabrzmiało dwuznacznie xDD Pozdrowionka xDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za uwagę :D tak to jest jak pisze się i potem nie sprawdza nawet, czy są błędy. juz poprawiłam~
      ja gdzie byłam? W DOMU :C I LESERZYŁAM, ZOSTANIE MI TO WYBACZONE? :C

      Usuń
  2. Proszę, więcej i szybciej! Przeczytałam całego bloga i odczuwam niedosyt, a jak myślę, że mam czekać miesiąc albo i dłużej na kolejną notkę to mi smutno ;c

    OdpowiedzUsuń
  3. W końcu wznowiłaś, wpis świetny. Nie ukrywam, że zaczęłam czytać od 1 rozdziału i mimo, iż już to czytałam od nowa to równie z ciekawością jak za pierwszym razem, mam nadzieję, że wciąż będziesz tak samo pisała, a nawet i lepiej. No nie ważne, mam nadzieję, że NN będą częściej dodawane, niż przedtem ;)
    -Martyna

    OdpowiedzUsuń
  4. Nowy rozdział juupi trochę się czekało ale było warto <3
    Nowy wygląd bloga jest świetny poprzedni miał zbyt jasne litery co mnie strasznie irytowało ^^"
    Życzę dużo duużo weny twórczej !

    OdpowiedzUsuń
  5. Kyaaa <3 Fajne, że będziesz dalej pisać! Czekaj... Nie! To wręcz wspaniale ^^ Uwielbiam Twój styl :3

    OdpowiedzUsuń
  6. Blog genialny *-* Mam nadzieje że będziesz pisać dalej.... czekam na kolejną notkę <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow! Czekalam na te notke <3 I powiem tylko ze byla ona zajebiaszcza x3

    Pozdrawiam i zycze duzo weny Syo :3

    OdpowiedzUsuń
  8. Hehehehe *Q*
    A tak w ogóle ja nowa na blogu xd
    Strasznie podoba mi ziet Twój styl pisania...zwłaszcza opis seksu :D chociaż trochę krótki XD
    No ale nie przeciągając, nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału ^^
    Weny~~

    OdpowiedzUsuń
  9. Wróć tu kiedyś 3: boskie

    OdpowiedzUsuń
  10. Zajrzałam na twojego bloga, po obejrzeniu No.6 w tę sobotę ;-; Przeczytałam wszystko i...twój blog też mi się skończył~!! Dlaczego wszystko mi się kończy ;-; Nie chciało mi się komentować każdego psota, gdyż robię to wszędzie, a i tak nie ma to sensu, bo nikt tego nie docenia *znów kłamię...kłamcy, kłamcy wszędzie *o**...tak naprawdę żartowałam, bo zawsze mi dziękują :3 No, ale teraz mi się nie chce, jak widzę, że od ponad roku nic nie dodałaś, na tak świetnym blogu...mam nadzieję, że jeszcze, kiedyś tu coś dodasz, a tym czasem pozostaje mi...Obserwować i może jak najdzie mnie ochota to przeczytam notki jeszcze raz i je skomentuję :3 lul *o*
    A tym czasem, pozdrawiam i dobranoc~!! <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Ohayo ! Jestem Twoją nową czytelniczką, która z zapartym tchem przeczytała wszystkie opowiadanka z tego bloga *o*. Jest mi niezmiernie smutno, ponieważ dawno już nic nie dodałaś :( . Tak się rozkręciłaś z tymi dzikimi seksami naszych gołąbeczków a tu STOP ! I dalej nic. A ja się kurde pytam gdzie następna notka ?! No gdzie ?! *histeria* Żyjesz tam ?! *macha ręką przed monitorem* . Ech...no cóż, poczekam ;3 .A tak w ogóle to bardzo spodobał mi się pomysł z konkursem na młodszą siostrę Karasu, wiesz ? :D Z wielką chęcią by Ci coś zaproponowała czy podpowiedziała, jaka może być tylko... wydaje mi się, że moja wyobraźnia nie jest jeszcze na tym poziomie "MAX" i nie mam pomysłów :/ . Tak z innej beczki znalazłam u Ciebie, moja droga, kilka, ale tylko kilka i to w dodatku szczegółowych błędów. Oczywiście są też zalety Twoich opowiadań, a nawet sporo (nie no kogo ja oszukuję, jest ich meeega duzio). Piszesz je z taką lekkością i tak na luuuzie (chodzi mi o opowiadania), że aż przyjemnie je się czyta, tylko... nie przesadzaj z tym luzem. Proszę, nie zrozum mnie źle ja tylko chcę dać Ci kilka rad, które mogą sprawić, by Twoje opowiadania czytało się jeszcze przyjemniej :) . Dla poprawienia tych minimalnych błędów, o których wspomniałam na początku mojej paplaniny, mogłabyś zaraz po napisaniu nowego rozdziału przeczytać go i sprawdzić, czy nie zawiera on jakichś nieproszonych błędów (oczywiście nie mówię tu o ortografii, bo tego się nigdzie nie dopatrzyłam). Tak więc piszę tego (jakże długiego) komcia dla Ciebie, byś zwracała uwagę za detale, ponieważ one są najważniejsze w pisaniu opowiadań :) . No, nie przedłużając... pozdrawiam Cię serdecznie i Was, kochane koleżanki-czytelniczki, byście razem za mną dopingowały i wspierały naszą ukochaną pisarkę gdy będzie tworzyć następny, wspaniały rozdział (i kolejne oczywiście też !) :p ~/Monika./~

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobra. Zazwyczaj nie piszę komentarzy, ale tutaj zrobię wyjątek. No więc... żałuję, że dopiero teraz znalazłam twók blog. Jest świetny, no może powinnam napisać "był". Twój styl pisma bardzo mi się podoba, nie zauważyłam literówek. Czasami czytając ff mam wrażenie, że te osoby są do tego zmuszane, jest pełno błędów i nie ma w ogóle fabuły... u ciebie jest ZUPEŁNIE inaczej. Super czytało się te wszystkie rozdziały. A teraz przejdźmy do sedna... wiem, że może nie masz weny , czy czasu, ale.... PROOOOSZĘ. WRÓĆ DO TEGO BLOGA!!! (pewnie i tak tego nie czytasz... :/)
    Jeżeli jeszcze ty zaglądasz, to zobacz ile masz czytelników, którzy czekają...
    Mam nadzieje, że zwrócisz uwage na ten komentarz....
    Ola :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chciałabym zaprosić do zapoznania się z moim blogiem. Jest on w dojść nietypowej tematyce, jednakże jest to moja historia, z którą chciałabym się podzielić. Nie robię tego, by wzbudzić jakieś współczucie, bo to nie o to chodzi. Sama daję sobie z tym wszystkim radę. Bardzo bym chciała, aby ten blog był dla innych oparciem, dla osób, które doskonale wiedzą o czym piszę, co czuję. W ten sposób będą mogli uchronić się przed popełnieniem najgorszych błędów…

    Zapraszam : http://bol-ktorego-nie-zapomnisz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń